:: rozlewanie na stronie

:: wy też rozlejcie

:: rozlano 2002-2012

:: nocny stolik
Małe listy S. Mrożek
Zniewolony umysł Cz. Miłosz
Historia piękna U. Eco
Twórcy D. J. Boorstin


:: wy
* * * * * * * *

:: odwiedzam
* * * * * * * * * * * * * * *




"Dlatego, że Annuszka już kupiła olej słonecznikowy i nie dość, że go kupiła, ale już go nawet rozlała..."

[2218] a może by tak zabrać jutro strzelbę

Odebrałam dziś telefon z urzędu skarbowego (skąd oni go mieli?!), że moje zgłoszenie darowizny od mamusi jest "ZŁE, ZŁE, ZŁE". Jednej rubryczki nie uzupełniłam. Moja wina. Moja.

Ale ja nie o tym. Przy okazji dowiedziałam się byłam, że jeśli czynność prawna jest na kasę większą niż 5 000 złotych (bo przecież darowizna poszła przelewem bez udziału notariusza), to musi być stwierdzona pismem ("pani sobie w przepisiki zajrzy"). I dostałam opiernicz, że nie załączyłam umowy, bo umowy pisemnej nie ma i że co ja sobie wybrażam i że w takim razie muszę dostarczyć oświadczenie mamusi, że dała kasę. No bo z dowodu przelewu im chyba nie wynika. 

Pani (że ja, w końcu już nie panna) sobie nawet trud zadała i w przepisiki zajrzała, by na potrzeby jutrzejszej wizyty na Drzymały 5 ustalić, kiedy wywalili art. 75 kc z obrotu prawnego. I wyszło jak byk, że  23 września 2003 roku. I chodziło o 2 000 zł.

Czasem można się spotkać z rozbrajającą szczerością urzędnika "tak tak paniii ja wiem, ale u nas się ten przepis nie przyjął". Tym razem, sami Państwo widzą, przepis przyjął się wyjątkowo dobrze.

23 września 2003 roku byłam w 2 klasie liceum. W Wy?

(Zastanawiam się poważnie nad wzięciem tam strzelby, ale w sumie idę z mamusią, więc nie będzie potrzebna. Mama załatwi wszystko.)


naprawdę olga 2012-05-17 16:48:30
skomentuj (0)
[2217] potato

Podobno ziemniaki były niedogotowane.

Boziudroga, jaki ja miałam piękny ślub. Moglabym tak co roku.

naprawdę olga 2012-05-13 19:49:53
skomentuj (4)
[2216] wryk

W ryk uderzam* za każdym razem. Nie wiem tylko, czy wolę wersję premierową z Mannem w tle, czy tę z płyty, z Groniec, która to płyta już w poniedziałek.

_________________
* określenie cloudy


naprawdę olga 2012-05-08 09:19:45
skomentuj (0)
[2215] why do I even care

Skoro na tydzień przed ślubem wciąż okazuje się, że ciągle komuś nowemu coś innego związanego z moim podejściem do zmian stanu cywilnego nie pasuje, to może naprawdę ślub w Bieszczadach (w obecności dwóch świadków i jednego urzędnika) nie był takim złym pomysłem?
Walą się ostatnie bastiony, w których upatrywałam przychylności i jednocześnie zdrowego rozsądku i obawiam się, że nicość i niezadowolenie albo mnie dopadną, albo będę last one standing wśród jatki malkontentów, zawiedzionych, urażonych, obrażonych i oburzonych. W każdym razie już nawet nie mam siły się złościć - jest mi po prostu do szpiku kości przykro.

naprawdę olga 2012-05-06 16:14:51
skomentuj (0)
[2214] czuć się staro/czuć się młodo razem z annuszką - czyli dramat w środku nocy w kilku odsłonach

- czując się staro(panieńsko):
Jako że ślub już za tydzień (nie będę już starą panną) i mam wszystko oprócz zrobionych paznokci - poskarżę się, że majówka mi się skończyła i to spektakularnie, jak wszystko.

- czując się młodo (niczym maturzystka, tylko z drugiej strony barykady i szkoła inna):
Cztery godziny bawiłam się w Centralną Komisję Egzaminacyjną i układałam teścik zaliczeniowy dla studenciochów. To tak w konwencji matur, które już za dziewięć godzin.

-  nadal czując się młodo (znajomi odmładzają):
Trochę pociesza mnie fakt, że cały czas jestem "na ty" z tegorocznymi maturzystami, to chyba oznacza, że jeszcze nie czas umierać. Aczkolwiek ich ilość systematycznie spada. Maturzystów, nie zgonów.

- czując się staro (i alkoholowo dojrzale i wijąc gniazdo i porządkując życie przed 11 maja):
Starzenie niestety postępuje. Nie pisałam chyba tego tutaj nigdy, ale przez ostatnich osiem lat intensywnie zamęczałam towarzystwo zbierając korki po winie (ale tylko tych, które opijałam, całkowicie lub częściowo - w początkowej fazie nawet z restauracji ściągałam, co za wstyd). Miałam tego już dwie duże kolby laboratoryjne i właśnie dojrzałam do zrobienia z tym porządku.

No dobra, połowicznie.
Wywaliłam plastikowe i silikonowe. Z pozostałych zostawiłam po jednym z każdego rodzaju (i nagle się okazało, że wcale nie mam problemu z alkoholem). Ponieważ reszty zrobiło mi się żal, jestem w trakcie robienia podkłądki pod garnek na nowe mieszkanko. premiera wkrótce, jak ogarnę jakiś klej do korka, bo chwilowo dzieło sztuki użytkowej trzyma się na surowym sznurku.

- czując się młodo:
Majówka ze Świadkową bdb. Ogródek i słońce. Relacja z panieńskiego (czując się staro) wkrótce.

naprawdę olga 2012-05-04 03:34:17
skomentuj (0)
[2213] pozwól mi się odnaleźć

Wiedziałam, że tak będzie.
Pół roku temu w niewyjaśnionych okolicznościach zaginęły mi moje ukochane, dziesięcioletnie okulary przeciwsłoneczne, sfatygowane do granic możliwości, niemodne Polaroidy. Przeszukałam wszystkie zakamarki, torebki (!), bryki swoje i rodzinne, lokale, w których bywałam. Nawet w sądzie na Kaszubskiej pytałam u policjantów, czy ktoś może znalazł. I nic.
Bite pół roku zbierałam się do kupna nowych i cierpiałam, bo tolerancję na słońce mam raczej słabą i noszę okulary cały rok, a przecież badziewia nie kupię - jakbym chciała czarne szybki, to i za 10 zł na targu można, tylko co to da.
W poniedziałek około piętnastej w końcu kupiłam nowe - też Polaroidy swoją drogą.
Więc co musiało się stać?

W środę o godzinie dwudziestej znalazłam.
Żeby dodać smaczku całej historii może tylko dodam, gdzie.

W Miejskim Ośrodku Kultury w Policach w sali Uniwersytetu Trzeciego Wieku.
Tadaaaam.

naprawdę olga 2012-04-18 23:11:03
skomentuj (1)
[2212] wieje

Chłodem.

naprawdę olga 2012-04-17 22:11:58
skomentuj (0)
[2211] 10 w skali Beauforta

Jak na alergicznie reagującą na Szczecin Policzankę (od dwóch lat na szczecińskim wygraniu, ale urodzoną na Mącznej - żeby nie było), zaskakująco pozytywnie reaguję na fakt, że mieszkanie, które właśnie przedwstępnie zakupiłam, leży w samym sercu Jagiellońskiej.
Radości upatruję w fakcie, że za jakies dwa miesiące nareszcie, w końcu pójdę na swoje* oraz - że chatynka wyposażona jest w wieżyczkę.

Cóż, będę miała swoją własną, prywatną wieżę.

Z tej okazji - po raz pierwszy w całym moim życiu, naznaczonym w dowodzie osobistym miejscem urodzenia niemożliwym do wymówienia przez cudzoziemców - napiłam się piwa lokalnego. Bosmana**. Zagryzając gotowanymi ziemniakami, bo z najlepsza przyjaciółką hipoteką chyba tylko na to będzie mnie stać, więc wolę się zawczasu wprawiać.

_____________________________________
* w pakiecie z moim już wówczas małżonkiem oraz kotem, oczywiście
** nie powtórzę tego więcej

naprawdę olga 2012-04-07 20:51:22
skomentuj (0)
[2210] rozbitkowie

Zbieram się do długiej, melancholijnej i niezbyt wesołej notki, więc może lepiej schować ją do szuflady, zanim się narodzi, zwłaszcza że mogłaby się zamknąć w dwóch zdaniach.

Jeden statek (w końcu ship) rozbił się o to, że powiedziałam, co uważam, spirala nienawiści wciąż nie stopuje, w końcu jak śmiałam, przecież przyjaźń po to jest, by głaskać, kadzić i bezkrytycznie aprobować.
Drugiego nigdy nie było, bo w końcu dotarło do mnie to, że zawsze byłam dobra do wysłuchiwania - nigdy do bycia słuchaną, a kiedy pojawiało się ryzyko, że będę "bardziej" (chociaż przecież nie wizualnie) - chociażby w centrum uwagi, chociaż przez chwilę, albo że tym razem ja mam źle, trzeba podać rękę lub tylko nadstawić ucho i nie skupiać się przez chwilę na sobie - pach, pach, zręczna zmiana tematu.

Długie te dwa zdania, ale to by było na tyle.

naprawdę olga 2012-04-01 00:15:50
skomentuj (0)
[2209] sprawa lokum

Szukamy mieszkania. Dwa tygodnie temu przeszła nam dzięki profesjonalnym pośrednikom oferta życia (a przynajmniej dekady), więc dziś znalazłam godny substytut, tylko ciężko mi do niego przekonać otoczenie.
W dodatku złotnik zrobił mi za małą obrączkę i w związku z tym czuję się gruba.

naprawdę olga 2012-03-30 22:32:13
skomentuj (0)
[2208] rzecz o zwierzętach

Szefu jest osobą o bardzo mocno ugruntowanych poglądach na temat zwierząt.

1. Dialog z jego córką (lat: 7 kotów: 0):
- Tato, tatoooo, a jakiego chciałbyś mieć kotka?
- Wypchanego.

2. Dialog ze mną (lat: 25 kotów: 1):
- Jak zmusić Mecenasa*, żeby się zgodził na drugiego kota?
- Wypchać pierwszego.

Pomimo różnicy wieku i stanu zakocenia, obie jak jeden mąż uderzamy w focha, oburzenie i ryk.

___________________________
* zgodnie z dotychczas przyjętą na blogu nomenklaturą, pomimo tego, że mecenasem w potocznym rozumieniu jest Szef (a dorywczo nawet ja), a Marek jest krwiopijcą i pogromcą ostatniej pary majtek i koszuli** - Mecenasem nazywa się mojego za trzy miesiące męża

** aplikant komorniczy


naprawdę olga 2012-02-14 19:24:03
skomentuj (2)
[2207] dialogi służbowe

Wyjątek z męczenia Szefa:

- Joanna [zaprzyjaźniona z kancelarią mecenas] mi dziś powiedziała, że nauczenie się samodzielnie zamówień publicznych tak, żeby to zrozumieć i robić dobrze, jest niemożliwe. I chyba się nawet zadeklarowała że ze mną siądzie i tego nauczy. Podobno buddyści walą mało pojętnych uczniów srebrną łyżeczką po głowie. Mamy jakąś w kancelarii?

- Nie. Może na wszelki wypadek od razu chochlą?


naprawdę olga 2012-02-14 19:02:56
skomentuj (0)
[2206] cedeczko

Weekendowe nauki przedślubne załatwione. Jestem niezmiernie wdzięczna znajomej z liceum, którą na nich spotkałam, że, będąc młodą lekarką wstała i wyprostowała farmazony głoszone przez paniusię z poradni rodzinnej, która ucząc sławetnego kalendarzyka małżeńskiego miotała się jak aligator na lodowisku i nie za bardzo wiedziała, kiedy kobieta ma owulację.
Poza tym, że mam sobie mierzyć temperaturę wiadomo gdzie i w to samo miejsce wsadzać codziennie trzy (TRZY, JEDNOCZEŚNIE) palce celem czynienia badań lepkości (yyy), dowiedziałam się, że każdy miesiąc brania tabletek antykoncepcyjnych postarza macicę o 3 lata. Moja macica ma w tym momencie w takim razie grubo ponad setkę i dobrze by było się jej pozbyć, bo raczej nic się w niej już nie rozwinie, chyba że jakiś rozkoszny nowotwór.
Została mi jeszcze jednorazowa indywidualna poradnia rodzinna oraz leżąca mi na kolanku płyta cd z materiałami od pani-od-kalendarzyka oraz spowiedź. Sądząc po tym, że pani ze szczegółami opowiedziała dziś, jak wygląda aborcja i nazwała kilkucentymetrowy gumowy model płodu małym Jasiem, a następnie opowiedziała o obrywaniu Jasiowi rączek, nóżek i serca - boję się zaglądać na tę płytę, bo jakoś nie spodziewam się, że znajdę na niej tylko świadectwa bezpłodnych chrześcijan o cudzie wiary, ale drastyczne obrazki. Nie dziękuję, postoję. A swojego Jasia, którego planuję nazwać Aleksander (jak tylko się pojawi, chwilowo jest w dalekich planach) powitam z radością i nic mu nie oberwę, obiecuję. Bez kazania tej pani.

Małżeństwo cywilne jest chyba mniej traumatyczne w przygotowaniach i obejściu. A USC w Policach jest tak rozkosznie różowy.

PS Poza tym skondensowany kurs przedmałżeński w Św. Krzysztofie w Szczecinie naprawdę i z całego serca polecam. Szybko, z humorem, bez grożenia niezaliczeniem kursu parom wspólnie już zamieszkującym, z zajęciami prowadzonymi m.in. przez ks. doktora filozofii. I dobrym obiadem.

naprawdę olga 2012-02-12 18:10:03
skomentuj (1)
[2205] Kazus a sprawa mrozu

Na pewno drodzy Czytacze wiedzą, co to jest facepalm. Byłam do niego jako hmmm trendu (?) sceptycznie nastawiona (ile można przyjmować za swoje, poza tym plaśnięcie otwartą dłonią w twarz trochę boli, jeśli się wczuć w wykonanie).
Sceptyczna, dopóki wariacji na temat nie przedstawił mi mój własny, domowy futerkowiec.

Radiatorpalm jako wypowiedź Kazusa w kwestii temperatury za oknem. Nie ujęłabym lepiej.



naprawdę olga 2012-02-06 22:30:53
skomentuj (1)
[2204] czerwony dywan i oklaski

Już jakiś czas temu skończył się 2011, a ja jeszcze nie zdążyłam podziękować stosownym władzom, że był miłoszowski. Za śmieszne pieniądze, w końcu - dostępne. Wszystko. Moja kolekcja, moje oko, serce, ucho i półka na książki karton na płyty są uradowane i wzruszone.
Franaszek z braku czasu czeka.


naprawdę olga 2012-01-08 13:32:31
skomentuj (0)
[2203] feel the breeze

Jak ktoś ma ochotę na tanią wycieczkę na Lazurowe Wybrzeże, serdecznie zapraszam na przejażdżkę nexią. Mecenas kupił mi olejek zapachowy do samochodu, zapach: morski. Który to postanowił się rozlać. W sumie nie wiem czy to bardziej Lazurowe, czy komora gazowa. Ale i tak zapraszam.

naprawdę olga 2012-01-07 23:50:06
skomentuj (0)
[2202] bells

Wychodzenie za mąż jawi mi się ciężkim i skomplikowanym, a tu jeszcze tylko 4 miesiące.
Dopadł mnie już syndrom kapryśnego potwora w bieli, nie podoba mi się żadna sukienka, nie mogę znaleźć butów, które będą pasowały do obu (dwa śluby - dwie sukienki, prawda). W sumie jedyne co mamy to lista gości, zaklepany termin nauk przedślubnych i wiadomy termin cywilnego, a ja już mam dość, chcę po prostu wyjść za mąż, proszę.

naprawdę olga 2012-01-07 01:12:29
skomentuj (1)
[2201] kwestia obwodu

Jeśli chodzi o moje poglądy na temat świąt i ogólnoreligijnego zrywu, to proszę, wróćmy do pogaństwa. Jest uzasadnione naukowo, a już na pewno mniej kaloryczne.

naprawdę olga 2011-12-26 22:18:28
skomentuj (0)
[2200] iGugl pokazuje mi, że jestem w miejscowości o nazwie Ochla.

Obecnie mam jedno marzenie. Znajdować się w bardzo nietrzeźwym miejscu i to z dala od kodeksu postępowania cywilnego. Ochla też może być, bo nazwa sugeruje jakąś miła libację, a w dodatku to pod Zieloną Górą, więc na pewno jest tam jakaś winnica.

naprawdę olga 2011-12-11 18:54:16
skomentuj (0)
[2199] dyskusja

Jestem mimowolnym uczestnikiem żywiołowej, wielowątkowej dyskusji w kwestii tego, czy w maju przyszłęgo roku wielkie wejście mam mieć z welonem, czy bez. Bo że suknia będzie biała i długa to już wiem.

Nie wiedziałam, że to takie emocjonujące.

naprawdę olga 2011-12-10 16:03:49
skomentuj (1)
[2198] oklaskując.

Wczoraj w Słowianinie, w tłumie tuż pod sceną, zachowywałam się tak skandalicznie głośno, niefrasobliwie i niepoważnie, że pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że nie widzieli mnie studenci lub przeciwnicy procesowi, ależ pani mecenas, pani magister, phi.

A w sumie to. Pies to drapał.

(Cloudy, jako człowiek rozeznany w temacie osób zgromadzonych na scenie na pewno potwierdzi, że zasłużyli jak nikt inny.)

PS Aczkolwiek to nie była moja bielizna.

naprawdę olga 2011-12-10 15:01:22
skomentuj (3)
[2197] wciąż

Mam czas na sen, mamo.

naprawdę olga 2011-12-04 22:48:23
skomentuj (0)
[2196] buzi buzi

Nawet nie wiem, czego się spodziewałam. Że po mojej wielkiej zeszłorocznej reakcji  - wybuchu radości (och jak wielkiej) rzuci mi się na szyję i zacznie gratulować?
Cóż, przez chwilę nawet tak. Krótką.

Mogła tylko już nic nie mówić, wolę żadne gratulacje, niż coś takiego.

naprawdę olga 2011-11-27 01:25:16
skomentuj (1)
[2195] babcia ma focha

Ponieważ odmówiłam zaczytywania się w podsunięty mi artukuł zamieszczony w jakże poważanym i profesjonalnym dzienniku Fakt, babcia ma focha. Artykuł był na temat odchudzania psów i kotów. Tak jak już wielokrotnie powtarzałam - kiedy będę odchudzać się sama, pójdę do dietetyka. Kiedy będzie trzeba zmniejszyć obwód Kazusa, pójdę do weterynarza.
Problem jest taki, że w związku z zamieszkiwaniem z nią pod jednym dachem prędzej niż dietetyka będę potrzebowała psychiatry.

naprawdę olga 2011-11-13 12:01:44
skomentuj (0)
[2194] być moją babcią ciąg dalszy

Bycie moją babcią musi być fascynujące.
Na przykład takei seriale. W ilościach porażających.
Ogląda to m jak ilość od zarania dziejów, wyczekuje na emisję, przeżywa, nie daj boże ktoś się pojawi w pokoju w trakcie - opowiada wszystkie wątki. A akurat w dniu, w którym główna bohaterka ginie roztrzaskawszy się o kartony - zapomniała obejrzeć.
I teraz chodzi i przeżywa.

naprawdę olga 2011-11-08 23:38:31
skomentuj (0)
[2193] final countdown

Z okazji sławetnej wypłaty postanowiłam popławić się w luksusach i nabyłam drogą kupna w popularnych delikatesach Biedronka - owoce żurawiny w białej czekoladzie. Otworzyłam, spróbowałam, zaaprobowałam i wyszłam z pokoju celem dokonania wieczornych ablucji.
Kiedy wróciłam, czułam, że coś się stało. Coś dziwnie wyglądały te żurawinki. I jakoś ich tak mniej jakoś tak. Prawdę krył dywan w pokoju obok.
Dni sierściucha są policzone.

naprawdę olga 2011-10-31 23:14:25
skomentuj (0)
[2192] same profity, nerwica za darmo

Bycie nauczycielem jak dotąd doceniłam dwa razy.
Pierwszy raz tydzień temu - kiedy po odebraniu legitymacji doczytałam, jakie i na co mam zniżki.
Drugi raz w dniu dzisiejszym, kiedy to okazało się, że prawdą są legendy, że wypłata przychodzi z góry.

naprawdę olga 2011-10-31 22:57:24
skomentuj (0)
[2191] taka refleksja

Moi rówieśnicy na potęgę (ale naprawdę: na potęgę) rodzą dzieci (ewentualnie im rodzą, jeśli akurat są płci bez odpowiedniego pojemnika).

Ja zamiast dzieci robię (khy khyyy powiedzmy) karierę, mam aplikację, dwa etaty, zlecenie, tolerancyjnego narzeczonego (zupełnie nie pasuje do wyliczanki, powinnam być wyzwoloną singielką), kota (soooo single) i dobre tabletki anty.

I tak mnie tylko czasem gryzie, że może to mój błąd.

Ale kocham swoje życie tak bardzo, że aż do bólu.

naprawdę olga 2011-10-26 23:45:07
skomentuj (2)
[2190] hmm

Czy Dzień Edukacji Narodowej dotyczy też pracowników uczelni? Dostałam życzenia i nie wiem, jak się odnieść.

Jako ta nadgorliwa dwukierunkowa studiowałam sześć lat. Letni semestr ostatniego roku akademickiego prowadziłam już zajęcia na najmłodszej polskiej uczelni, więc przejście między pozycją twarzą do orzełka (jak to mówiła anglistka w liceum) a wystawianiem się do godła wiszącego nad tablicą swoim tyłem było dość płynne.

Mimo to jakoś ciężko mi się przestawić. Zwłaszcza że uczę na przykład moją koleżankę z klasy ze wspomnianego liceum.

naprawdę olga 2011-10-15 09:47:29
skomentuj (0)
[2189] kaskada przy sądzie siada

Annuszko, ty się musisz trochę po tym sądzie polansować ciuchami, bo jak założysz togę, to już nie będzie jak.

Doprawdy największym moim problemem to jest. W świecie otoczonym przez kobiety zawsze czułam się wyobcowana z tym moim dystansem do szmat, galerii handlowych i ogólnie pojętej zewnętrzności. Przecież idąc na rozprawę właśnie o tym myślę, czy moja sukienka robi wystarczający lans.

A od wczoraj mam tytuł europeisty.
A dzisiaj znowu spadł mi termin z wokandy, jestem z tego znana, w niesamowity sposób powoduję przedłużanie postępowań.

naprawdę olga 2011-09-30 22:27:37
skomentuj (1)