Strona główna

[2198] oklaskując.



Wczoraj w Słowianinie, w tłumie tuż pod sceną, zachowywałam się tak skandalicznie głośno, niefrasobliwie i niepoważnie, że pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że nie widzieli mnie studenci lub przeciwnicy procesowi, ależ pani mecenas, pani magister, phi.

A w sumie to. Pies to drapał.

(Cloudy, jako człowiek rozeznany w temacie osób zgromadzonych na scenie na pewno potwierdzi, że zasłużyli jak nikt inny.)

PS Aczkolwiek to nie była moja bielizna.

naprawdę olga 2011-12-10 15:01:22
skomentuj (3)